load

Okazuje się, że to początki choroby wieńcowej i warunkiem polepszenia stanu zdrowia jest rzucenie pracy.

Zamiast Policji Benek rzuca papierosy i wódkę. W robocie zgrywa twardziela, któremu na niczym nie zależy. Koledzy, którzy wiedzą o chorobie, roztaczają nad nim dyskretną ochronę, która Benka jeszcze bardziej podłamuje. Dochodzi do pierwszego ataku serca, przez który jeden z kolegów Benka prawie traci życie.

Benek wpada w depresję. Próbuje popełnić samobójstwo, a gdy pocisk nie odpala, zaczyna się zastanawiać, czy nie powinien jednak żyć? Szuka dla siebie oferty w domu starców. Ale na „spokojną starość” go nie stać. Gdy w końcu podczas akcji schwytania Saida Benek dostaje zawału serca, staje przed wyborem: spalić kolegom sprawę, albo poświęcić się...

Benek, czyli młodszy aspirant Zbigniew Chyb (fot. J. Reńska)